Daniel Wilk w Kulturystyka Online
Martyna Kazmieczak w Kulturystyka Online




Wróć   Kulturystyka Online Forum > RÓŻNE > Offtopic
Odpowiedz
 
Narzędzia wątku
stare 26-11-2010, 18:16
WC.
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Postów: 1 746
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Emancypacja kobiet i równouprawnienie

Oczywiście cieszę się, że kobiety mogą pracować, podejmować pracę na wysokich stanowiskach itd. Wszystko to popieram, bo wszyscy powinniśmy być równi pod tym względem niezależnie od płci, religii czy poglądów, bo byłoby to chore.
Irytują mnie jednak wojujące feministki które walczą o bezsensowne parytety i tym podobne sprawy, które mnie (jako kobietę) tylko irytują.
Osobiście lubię kiedy mężczyzna otwiera przede mną drzwi i przepuszcza mnie w nich. Lubię kiedy niosąc np. ciężką walizkę znajdzie się ktoś kto mi pomoże. Nie lubię całowania w rękę, ale może kiedyś się do tego przekonam. Szanuję i zazwyczaj lubię facetów którzy potrafią zachować się odpowiednio wobec kobiet.
WC. jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 26-11-2010, 18:26
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 1 264
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Emancypacja kobiet i równouprawnienie

Są różni ludzie, różnie sprawdzają się w roli rodzica. SM- zazdroszczę Ci tak dobrego kontaktu z tatą. Ja niestety tak jak Piąteczka nie wiem, co to dobry ojciec, swojego wręcz nie znoszę. Mam wiele koleżanek i kolegów, którzy również uważają, że ojciec nie jest im potrzebny, pragną by zniknął z ich życia.
Cytat:
Napisał SisterMorphine
Nadal panuje przekonanie, że tylko matka może być czuła i kochająca, a ojciec jest tylko od spłodzenia dziecka i utrzymania rodziny.
Tego przekonania nie wyssano z palca. Oczywiście są ojcowie, którzy są wspaniałymi rodzicami, lepszymi od matek, jednak to zwykle matki wspierają dzieci, poświęcają im więcej uwagi i okazują więcej miłości. Mężczyźni z natury mają problem z okazywaniem uczuć, są mniej wrażliwi, bardziej egoistyczni. Podkreślę jednak: są wyjątki. Niestety większość mężczyzn pasuje, do powyższego opisu i nie sprawdzają się w roli rodzica.


Kiedy byłam młodsza, byłam naczelną feministką. Z wiekiem jednak to się zmieniło. Myślę, że obecna sytuacja kobiet jest dobra i nie potrzebujemy jakiś radykalnych zmian. Co do otwierania drzwi, całowania w rękę- myślę, że ta sprawa jest indywidualną dla każdego faceta i zależy już od jego kultury i wychowania.
Revival jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 26-11-2010, 18:33
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 1 184
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Emancypacja kobiet i równouprawnienie

Cytat:
Napisał SisterMorphine
Cytat:
Oczywiśie dla małego dziecka częściej wydaję się wazniejszą postacią matka(...)
U mnie tak nie było. Kochałam i nadal kocham oboje rodziców tak samo, ale mimo wszystko tata był i jest mi bliższy. Z nim częściej rozmawiam, mamy dużo wspólnych zainteresowań. I chyba trochę lepiej mnie rozumie, niż mama.
Denerwuje mnie to, że opiekę nad dziećmi po rozwodzie najczęściej przejmuje matka, nawet jeżeli jest znacznie gorszym rodzicem, niż ojciec.
Nadal panuje przekonanie, że tylko matka może być czuła i kochająca, a ojciec jest tylko od spłodzenia dziecka i utrzymania rodziny.
możliwe jest i tak. Tylko większości małych dzieci wazniejsza wydaję się matka, która jest na codzień w domu, która robi obiad i odpbiera ze szkoły, nie potrafią jeszcze pojąć, ze ojciec musi zarabiać. Oczywiście - nie wszystkim, nie można uogólniać
TaCoZawsze jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 26-11-2010, 18:48
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Aug 2010
Postów: 860
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Emancypacja kobiet i równouprawnienie

Cytat:
Napisał SisterMorphine
Cytat:
Oczywiśie dla małego dziecka częściej wydaję się wazniejszą postacią matka(...)
U mnie tak nie było. Kochałam i nadal kocham oboje rodziców tak samo, ale mimo wszystko tata był i jest mi bliższy. Z nim częściej rozmawiam, mamy dużo wspólnych zainteresowań. I chyba trochę lepiej mnie rozumie, niż mama.

U mnie jest tak samo jaku u Ciebie SM. Ja bardziej dogaduje się z tatą, niż z mamą.

I uważam, ze do wychowania dzieci potrzebne są osoby zarówno płci męskiej, jak i żeńskiej.
I cieszę się, ze w Polsce mamy równouprawnienie, bo dzięki temu kobiety mogą spełniać się również zawodowo.
kiss.my.ass jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 26-11-2010, 20:01
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Postów: 1 466
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Emancypacja kobiet i równouprawnienie

Cytat:
Mężczyźni z natury mają problem z okazywaniem uczuć, są mniej wrażliwi, bardziej egoistyczni. Podkreślę jednak: są wyjątki. Niestety większość mężczyzn pasuje, do powyższego opisu i nie sprawdzają się w roli rodzica.
Kompletnie się z tym nie zgadzam, ponieważ znam wielu mężczyzn, którzy są wspaniałymi ojcami i dla których to stwierdzenie byłoby po prostu bardzo krzywdzące. Jednak mniej więcej rozumiem, dlaczego tak uważasz i dlatego nie będę próbowała zmienić Twoje zdanie. ;]

Wracając do właściwego tematu
Cytat:
Co do otwierania drzwi, całowania w rękę- myślę, że ta sprawa jest indywidualną dla każdego faceta i zależy już od jego kultury i wychowania.
Zgadzam się. Dla mnie równouprawnienie nie ma z tym wiele wspólnego.
Czy współcześnie jest jeszcze o co walczyć w Polsce, jeżeli chodzi o równouprawnienie? Myślę, że nie. Możemy pracować (nawet w zawodach typowo męskich), kształcić się etc. Co prawda zawsze znajdzie się jakiś facet, który uzna, że kobiety są za głupie, żeby pracować np. jako polityk, ale czegoś takiego już raczej nie da się zmienić.
SisterMorphine jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 09-12-2010, 12:44
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Apr 2008
Postów: 978
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Emancypacja kobiet i równouprawnienie

Ciekawe podejście do płciowości i rodziny masz Piąteczka. I bardzo dobrze, że takowe posiadasz, umiejąc w dodatku odpowiednio bronić swojego poglądu, i to przez konkretne argumenty a nie czcze gadanie.
Personalnie, mam jednak zgoła odmienne od Twojego, mocno konserwatywnego, zdanie.
Akurat teorie psychologii płci i feminizmu nie są mi obce, i na podstawie własne wiedzy,zarzucam Ci tak skrajny dualizm psychiki mękiej i kobiecej. Żeby ciut dokładniej przedstawić o co mi chodzi, cofnijmy się kilkatysięcy lat, do czasów pierwszych cywilizacji. O tym się mało/ albo wcale mówi, ale pierwsze kultury były w istocie kulturami matriarchalnymi. Przykłady? Proszę: Wskazuje się m.in. na potężną kulturę minojską, Pelazgów i Filistrów, czyli przedgreckich mieszkańców Grecji, Etrusków, Celtów, wczesnych mieszkańców Malty, cywilizacji doliny Indusu czy Berberów i Beduinów sprzed najazdu Arabów. Po dziś dzień istnieją ludy, w których matriarchat jest systemem dominującym; za przykład niech posłuży społeczeństwo Na, żyjące w północnozachodniej części prowincji Junnan w Chinach czy Tuaregowie, zamieszkujący obszary Sachary. Również u Irokezów i Huronów w Ameryce Północnej status kobiet jest równorzędny z statusem mężczyzn, jakkolwiek to głównie kobiety pełnią funkcje kapłańskie we wspólnotach.

Wielu antropologów rozpatruje sytuację obecną kobiet jako tragiczne w skutkach odejście od pierwotnych struktur organizacji i funkcjonowania społeczności, w których to kobieta, a nie mężczyzna, stanowiła jednostkę normatywną, główny punkt odniesienia. System patriarchalny, w jakim pogrążony jest nasz świat od mniej więcej trzech tysięcy lat, nazywany bywa ( nieco być może przesadzenie :P) bezzasadną uzurpacją zazdrosnych i chciwych mężczyzn. Cechami charakterystycznymi powyższego (czyli patriarchatu) są: dominacja zasady męskiej, monogamiczne małżeństwo (tak, tak, - NAUKOWO udowodniono, że w kulturach matrialchalnych nigdy coś takiego jak monogamia nie istniało. Kobiety żyły we wspólnotach {haremach}, posiadając po kilku mężczyzn, którzy to zyli raczej z boku kobiet [ zwróćcie uwagę na podobieństwo do lwów czy słoni, gdzie stado stanowią kobiety, a mężczyźni tworzą własne małe grupki poza stadem, od czasu do czasu łącząc się z wybranymi samicami), alienacja i przerost ego. Przyczynę stanu obecnego trafnie upatruje w niezdrowym indyferentyzmie kobiet wynikającym bezpośrednio z celowej internalizacji jakiej są poddawane w okresie dzieciństwa i adolescencji.Otóż wystarczy małej dziewczynce tak przedstawić świat, by dorastając niczemu się nie dziwiła, znając swoje miejsce w społeczeństwie. Ani matka, ani babka niczego nie sprostują, bowiem same zostały tak wychowane i z góry uznały zastane zasady za naturalne. Zwróćcie uwagę, czego nauczane są dziewczynki w bajkach : Śpiącą Królewnę wiedźma uśpiła na sto lat, z zastrzeżeniem, że tylko młodzieniec może ją uratować, uwięziona w wieży Złotowłosa miała błagać Opatrzność o kochanka, który mógłby ją oswobodzić, Królewna Śnieżka zaś całymi tygodniami usługiwała krasnoludkom, przygotowując im posiłki i utrzymując w czystości całe domostwo.

Czarownice.... Zawsze przedstawiane jako złe, podstępne, tajemnicze, związane z diabłem, brzydkie. A te prawdziwe, które palono na stosach? Kim były?
Przecież to wszystkie te kobiety, które odważyły się zdobywać wiedzę, stać się niezależnymi, wyzwolić się seksualnie, buntować, wyjść spod władzy męskiego świata, jeździć okrakiem na koniu, walczyć, kochać się z wieloma mężczyznami.

Patriarchat zdefiniował kobietę jako uosobienie pasywności, po uprzednim poddaniu jej odpowiednim zabiegom wychowawczym, aby tę bierność uzyskać !!!

Ale absolutnie nie jest sprawiedliwe zarówno twierdzenie o wyższości wspomnianego wcześniejszego matriarchatu, jak i systemu, w którym żyjemy obecnie ( z łaska został zaakceptowany parytet 30%- a przecież są dwie równe płcie, czyli powinien być po 50%..).



Mam wrazenie, że Twoja opinia na temat niezdolności wychowania dzieciaka przez mężczyzne itd, wynika bezpośrednio z Twego doświadczenia z dziecinstwa- ojciec alkoholik jak mówiłaś. Byc może nawet nie jesteś tego świadoma, ale podświadomość prosi cię, abyś starała się zabiegać o należny kobietom szacunek ( bo ojciec takiego nie wykazywał np) i utrwalać ich rolę jako tych, które najlepiej znaja się na prowadzeniu domu/ rodziny (bo ojciec był nieodpowiedzialny np, i dlatego podświadomie mogłaś skreślić jakąkolwiek odpowiedzialność u ogólnie pojętego rodzaju męskiego)

Uffff...... Ale się spisałam. Już mi się nie chcę. Jak już ktoś z Was będzie to czytał, to proszę o dokładność. Ponad dwa lata mnie tu na forum nie było, więc ciut uwagi choć na 1 posta mi oświęćcie :P

nikitaka jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 09-12-2010, 17:44
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 1 156
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Emancypacja kobiet i równouprawnienie

Nikitaka...normalnie jak bym czytała teksty na zajęcia z historii kultury.
Zresztą nie mam nic bardziej konstruktywnego do dodania. Czytałam tylko, że w dużej mierze to wejście w użytek religii chrześcijańskiej zdegradowało kobietę, zrzuciło ją z pozycji, w której się liczyła i miała coś do powiedzenia. Czym kobieta jest w Biblii? Puchem marnym. Ma być podległa mężczyźnie, ma mu dogadzać i służyć. Jej rola ogranicza się tutaj do dawania potomstwa. Jeśli kobieta chce zerwać z tym wizerunkiem staje się taką Marią Magdaleną - prostytutką, istotą wykluczoną, której należy się śmierć. Kto przywraca do łask Marię Magdalenę - prostytutkę, kto wybacza jej grzechy? No, mężczyzna.
Podobnych przykładów jest mnóstwo. Sami zresztą mocno czerpiemy z tradycji chrześcijańskiej, z jej wzorców, to kształtuje nasze widzenie kobiety. Przyzwyczajenia kulturowe są jak wirus po prostu. Wpajają nam takie a nie inne obrazki rodziny w procesie socjalizacji i koniec, to nas zatruwa bardzo skutecznie na czas aż sami zaczniemy umieć dochodzić do jakiś konstruktywnych wniosków. Zresztą nawet symbolika kobiety i mężczyzny z jaką stykamy się poprzez kulturę daje nam bardzo wiele do zrozumienia - mężczyzna znajduje się po prawicy - jest dobrem, jest waleczny, heroiczny, wspaniały. Kobieta znajduje się po lewej stronie - lewa strona oznacza zło, przebiegłość i inne negatywne konotacje. Przyjrzyjcie się dokładniej filmom, najlepiej tym bardziej wartościowym, a zobaczycie, że zwykle taki podział na strony zostaje zachowany (dokładnie widać to np. w amerykańskim kinie noir, m.in. w "Sokole Maltańskim").
I nie psioczcie tak na te feministki, ja rozumiem, że czasami ich pomysły bywają absurdalne, ale gdyby nie one to być może wciąż nie miałybyście prawa głosu a na studiach traktowaliby was jak odmieńców. Bo prawda jest taka, że choć mamy XXI wiek, to z tą równością kobiet wciąż jest duży problem. Dla mnie jest to idiotyzm, że moja matka pracując na takim samym stanowisku jak jej kolega z pracy, mając dokładnie ten sam zakres obowiązków, zarabia mniej.
Chione jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 10-12-2010, 08:05
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Apr 2008
Postów: 978
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Emancypacja kobiet i równouprawnienie

Tak, racja. Chrześcijaństwo, tak jak i druga wielka religia monoteistyczna (islam) bardzo wpłynęło na kulture, zaskorupiając i potęgując powstające podziały. Nie wdając sie w sens tych religii, który jest przecież taki sam jak każdego wierzenia, z samych podstaw piękny i wzniosły, a skupiając na obudowie, jasnym jest że chrześcijaństwo to pierwsza powstała religia 'męska'. [ brak przedstawień kobiecych, którymi wcześniej były boginie, Wielka Matka (Maria Dziewca się nie liczy, jako ta podporządkowana rozkazom mężczyzny), Bóg przedstawiany jest wyłącznie w postaci męskiej - wcześniej albo był neutralny <rzadziej, bo to za trudne dla człowieka> albo przedstawiany jako jeden, ale w dwóch aspektach- męskim i żeńskim- wzajemnie sie uzupełniających < i nie ma to akurat nic z politeizmem, służyło lepszemu zrozumieniu Wszechpotężnego>. No i przede wszystkim, po raz pierwszy funkcjekapłańskie zaczęli sprawować wyłącznie mężczyźni- a wcześniej funkcja ta w większości kultur przypisana była bardziej tajemniczym, intuicyjnym kobietom].
Fakt, w Biblii brak przedstawień kobiet silnych, niezależnych. Ale.... Nie do końca.
Sprawdź sobie Chione Przypowieści Salomona 31, 10-31 -> "Pochwała dzielnej kobiety". Bardzo ciekawe.

Są też inne tajemnicze wzmainki przewijające się przez całą Biblie, a potem przez apokryfy, mity, legendy, podania itd, o pewnej niesamowitej kobiecie. Ucieleśnieniu prawdziwej niezależnej dzikiej kobiecości. Mało się o tym mówi, ale to niezwykle ciekawe. Dużo by o tym pisać. Nie chce mi się, i nie ma takiej potrzeby, zwłaszcza na forum o problemach i niepewnościach nastolatek - z całym szacunkiem dla takowych, sama je mam obecnie i miałam będąc nastolatką (ach ta dwudziestka.. głupie :P)
nikitaka jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 10-12-2010, 15:16
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 1 156
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Emancypacja kobiet i równouprawnienie

Hmm...no tak jak myślałam "Pochwała dzielnej kobiety" to nie wysławianie jej siły i niezależności, mimo wszystko jest "dzielna" na płaszczyźnie sprawowania pieczy nad domowym ogniskiem - opiekuje się mężem i resztą domowników. Kiedy otwiera usta, mówi mądrze, ale nie jej rolą jest mówienie. Ona ma gotować, karmić i pracować. Oczywiście mąż ma wysokie stanowisko i liczy się w towarzystwie, więc żona nie może przynieść mu wstydu. Jednak to, że "jej język wypowiada dobre rady" nie oznacza, że w jakikolwiek sposób jej zdanie liczy się w ważniejszych kręgach i w ważniejszych sprawach. Jak dla mnie taki wizerunek kobiety sprawia, że jest tak samo zdegradowana jak i w reszcie Pisma Świętego.

A dla odmiany, odchodząc od tej naukowej dysputy, ciekawostka.
1928 - to rok, w którym kobietom przyznano pełne prawa wyborcze w Anglii ;]
Z ciekawszych cytatów, Napoleon; "Równość dla kobiet? To szaleństwo. Kobiety są naszą własnością. Rodzą nam dzieci i należą do nas tak, jak drzewo owocowe należy do ogrodnika."
Do wyboru również Churchill; "Nic mnie nie przekona, bym głosował za powszechnym prawem wyborczym kobiet."
Chione jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 10-12-2010, 18:37
Użytkownik
Expert
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Postów: 615
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Emancypacja kobiet i równouprawnienie

Ja nigdy nie przeczyłam, że odważnym kobietom zdobywającym wykształcenie i prawo do pracy w ciężkich czasach wiele zawdzięczamy. Ale w ogóle nie rozumiem, czemu sprowadzanie kobiety do roli matki i żony ma być dla niej krzywdzące. Dla mnie to wspaniałe role. Wiem, nie jestem żadnym punktem odniesienia. Akceptuję dlatego istnienie feministek i wasze odczucia. Moim zdaniem kobiety mają problem z myśleniem schematycznym, co świetnie wychodzi facetom, dlatego to właśnie oni są lepsi na stanowiskach kierowniczych. Wielu mężczyzn w okresie emancypacji kobiet bało się o swoją pozycję społeczną tylko dlatego, że bali się nowości. Oczywiście, byli wśród nich skrajni szowiniści. Ale spójrzcie na to z drugiej strony. Wiele kobiet nie chce burzyć patriarchalnego porządku. Wiedzą, że prace domowe wykonają lepiej, niż ich mąż. To tworzy jakieś bezpieczeństwo.
Osobiście dużo bezpieczniej czuję się w towarzystwie chłopaka, bo jest ode mnie silniejszy fizycznie i mogę na nim polegać. Nie da się wykluczyć roli mężczyzny jako obrońcy kobiety, bo biologia jest biologią i pewnych zależności nikt nie zmieni.
Co do tego, że Bóg jest mężczyzną. Jest mężczyzną, bo się nim określił. I nie uważam, że to miało w czymkolwiek umniejszać kobietom. Tak samo jeśli status matki i obrończyni domowego ogniska ma umniejszać kobiecie... Kto to w ogóle wymyślił, że tylko funkcje zawodowe liczą się w społeczeństwie? Umniejsza się roli matki i żony, a nie ta rola umniejsza kobiecie.
Dla mnie kobiety są wielkimi autorytetami. Jestem bardzo przywiązana do swojej płciowości. Uważam kobiety za skarbnice ciepła, miłości i mądrości życiowej. Jej rolą jest mówienie mądrze o życiu. A jej rad się słucha.
Nie czuję się zdegradowana, jak ktoś mi mówi, że będę w przyszłości wspaniałą matką. Ani jeśli ktoś mi mówi, że na pewno stworzę dom, który będzie ostoją mojego mężczyzny. Jak mówią, że kobieta jest służącą Boga, nie umniejsza mi to- wręcz przeciwnie. Czuję się dumna.
Piateczka jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów
BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Wyłączony
Pingbacks are Wyłączony
Refbacks are Wyłączony
Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Odp. Ostatni post / autor
Paznokcie u kobiet. Mozarella Zdrowie i uroda 26 05-09-2011 19:20
Dzień Kobiet :) Fred Offtopic 27 10-03-2010 16:46
Dzień Kobiet ;) ash Offtopic 1 08-03-2010 19:21
kickboxing kobiet robo Inne dyscypliny sportu 10 31-07-2007 13:15
Dzień Kobiet Bryan Offtopic 12 14-03-2007 17:33

Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 22:01.
BODY ATTACK

Ostatnie obrazki

Kulturystyka: Newsletter
Powered by vBulletin® Version 3.8.7
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
SEO by vBSEO
Tłumaczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin