Wybierz jakość Body Attack!

RIP Pit Trenz 1966-2019

Wrzuć na FacebookWrzuć na BlipWrzuć na WykopDrukujPowiadom znajomegoShare

Data napisania/wstawienia: 6. Listopad 2019 Dodane przez: KO Team

Ta śmierć jest dla mnie bolesna, bo znalem Pita od dwóch dekad i spędziliśmy razem dużo czasu, mieszkając jeszcze w DE, organizowałem spotkania mojej niemieckiej bodybuilding community na jego (wtedy najsłynniejszej) siłowni FC Klock w Giessen, kręciliśmy serie "Zapytaj Trenza" a kiedy chciał, jak sam powiedział chociaż raz wystąpić jako IFBB Pro, to nakręciłem dokumentacje na DVD o jego występie w Night Of Champions 2004 (teraz New York Pro).

Pit był wspaniałym człowiekiem, prawdziwa stara szkoła. Miał niekorzystny start w życie, ale stał się z czasem bardzo pozytywnym człowiekiem, który przeżył w swoich 53 latach tyle, ile inni by nie dali rade nawet przeżyć w 500.

Pit był chyba najwybitniejszym trenerem wszechczasów w DE i miał ze swoimi zawodnikami na koncie coś miedzy 200 i 300 Top 3 miejsc na mistrzostwach DE, EU i Świata. Trenował też IFBB Pro jak Wolfa i Rühla.

Niestety sam nigdy nie mógł zająć zbyt dobrych miejsc, bo z natury miał bardzo szeroka talie, mimo to miał brutalną genetykę i na 168cm ważył offseason około 125kg a na zawodach trochę ponad 100.

Już kilka lat temu zaczęły się problemy z sercem i TAK, jasne, że miało to do roboty z uprawianiem naszego sportu na wysokim poziomie. Na początku tego roku problemy zdrowotne się nawarstwiały i Pit wylądował na stacji intensywnej, jego organy przestały pracować i długo walczył, by wrócić do zdrowia.

Pit chciał żyć, tym bardziej że znalazł miłość swojego życia i się w końcu nawet nareszcie ożenił. Niestety miesiąc temu podczas pobytu w Grecji jego stan zdrowia się pogorszył, zapalenie płuc i dializa, bo siadły nerki.

Pit i jego lekarze walczyli cztery tygodnie, ale nawet po przeniesieniu do niemieckiego szpitala jego stan był coraz słabszy i już prawie wogóle się nie budził. Kilka dni temu jego serce się poddało - Pit odszedł w gronie najbliższych przyjaciół i swojej żony Sary.

Pit, tak długo, jak będę żył, nigdy Ci nie zapomnę, ludzie nie rozumieli, dlaczego tak różne osoby, jak my się tak dobrze dogadywały, ale my wiedzieliśmy od początku - byłeś najbardziej honorowym człowiekiem, jakiego poznałem i nauczyłem się od ciebie, że jak chcesz być respektowany, to musisz podchodzić do innych z takim samym respektem i każdego szanować. A nieraz mi dałeś za przeproszeniem tak wpierdol i umyłeś uszy, kiedy zachowałem się źle, że halo - dziękuje Ci za to.

Wiem, że w tym momencie odwalasz prawdopodobnie brutalny trening pleców z innymi, którzy też już odeszli i na pewno jak to zawsze na Twoich treningach pękają linki od maszyn.

Żegnaj i do zobaczenia po drugiej stronie.

P.S. Kochani, być może jutro powiem coś więcej u mnie na Instastory na temat jego śmierci (co do ciemnej strony), bo wiem wszystko - ale muszę to przemyśleć.






Lubisz Kulturystykę Online? Wesprzyj Nas! Zajrzyj na jeden z naszych sklepów:
Kulturystyka Online Sklep - Nasz oficjalny sklep. Znajdziesz tam wiele supli w niskich cenach!
Muscle Zone - Z kodem "KULT-B7" teraz wszystko 7% taniej!!

Zapraszamy również do śledzenia nas na: Facebooku oraz Instagram

Oceń nasz artykuł!

Komentarze do artykułu: RIP Pit Trenz 1966-2019

Dodaj komentarz

Nick:
Komentarz:
Pisząc akceptujesz Regulamin