Metribolon - najsilniejszy steryd wszech czasów

Wrzuć na FacebookWrzuć na BlipWrzuć na WykopDrukujPowiadom znajomegoShare

Data napisania/wstawienia: 19. Październik 2019 Dodane przez: KO Team

Wstępnie wybaczcie mi mój nieładny polski, jestem za to często krytykowany - nigdy nie nauczyłem się prawidłowej gramatyki i ortografii, skupcie się na przekazywanych informacjach LOL, a i łaknijcie mój profil na Instagramie, jeśli chcecie zawsze najnowsze informacje tego typu:
http://www.instagram.com/ben_tells

Metribolon to bardzo ciekawy środek, wokół którego krąży niestety sporo mitów i dezinformacji, powielanych przez YouTubowych specjalistów typu "na pierwszy cykl redukcyjny stosujemy clenbuterol i T3 (to nie żart - takie filmiki egzystują)", którzy czerpią informacje o tym środku z forów internetowych, nigdy go nie stosowali i nie dysponują wystarczającą wiedzą co do podstaw układu metaboliczno-hormonalnego. Niestety widzowie takich pseudo-znawców nie mają możliwości sprawdzenia tych informacji, co może się wiązać z dużym zagrożeniem dla zdrowia i w tym przypadku nawet życia.

Czym więc jest Metribolon - jak sama formułka chemiczna nam pokazuje.

17 beta-17-Hydroxy-17-methylestra-4,9,11-trien-3-one (Metribolon)
17 beta-17-Hydroxyestra-4,9,11-trien-3-on (Trenbolon)

jest to metylowana wersja trenbolonu (nawet jak wam fora mówia coś innego!). Kto teraz myśli "O super, oralny tren!" i oczekuje dokładnie te samo działanie, ten się niestety myli, ale o tym później.

Że ta wersja trenu tak samo, jak jej ojciec nie aromatyzuje to estradiolu nie musze chyba mówić, zawsze jak widzicie podwójne wiązanie na 9 pozycji, to oznacza to, że steryd nie będzie substratem dla aromatazy - w każdym razie nie u człowieka, ponieważ niektóre zwierzęta, w tym właśnie krowy mają enzym, który sobie radzi z tą blokadą, co rezultuje w przypadku MT co najmniej w średniej aromatyzacji. Co do gestagennego działania MT też nie musimy się martwić, w praktyce jeszcze nikt nie dostał z samego MT ginekomastii.

Lata 50te i 60te to były złote lata dla biochemików, w latach 50. i 60. zostały syntetyzowane co najmniej 647 anaboliczno-androgenne sterydy, które zostały w roku 1969 opisane przez wybitnego chemika i farmakologa Julius Vida w jego książce "Androgen And Anabolic Agents".

To był prawdziwy wyścig szczurów, ponieważ ten, który stworzył i opatentował w praktycznej medycynie relewantny środek, mógł zbić na tym fortunę.

Jak się domyślacie to właśnie Laboratoires Negma, którzy już wcześniej opracowali inne środki, jak słynny Parabolan (Trenbolone Hexahydrobenzylcarbonate 76mg/ml) w latach 60. badali zastosowania różnych odmian trenbolonu, między innymi też formy oralne. Jeśli się kiedykolwiek zastanawiałeś, dlaczego parabolan miał 76mg/1ml - firma miała w roku produkcji dużo estru hexahydrobenzylcarbonate i chciała go wykorzystać, a skoro 76mg była maksymalna dawka, która gwarantowała dobra rozpuszczalność w używanym oleju ...

Jak wiecie, trenbolon jest środkiem stosowanym tylko u zwierząt, bo jest jednym, jeśli nie tym najbardziej szkodliwym środkiem - ma między innymi zbyt duży negatywny wpływ na układ neuronalny i psychikę u ludzi, więc nigdy nie został dopuszczony do użytku na ludziach.

U zwierząt nie jest to oczywiście żaden problem i tutaj nawet dzisiaj trenbolon jest stosowany jako anaboliczny i słabo androgenny środek (o tym, dlaczego trenbolon NIE jest zbyt androgenny i dlaczego tak naprawdę mamy na nim wybuchy agresji tłumaczyłem już wystarczająco często).

Trenbolon niestety ma słabą biologiczna dostępność, kiedy zostanie zapodany oralnie, dlatego naukowcy zastosowali miks trenbolonu/estrogenu w tak zwanych "pellets", które aplikowało się krowom pod skore, skąd aktywne substancje były powoli uwalniane. Lepszym i tańszym sposobem aplikacji byłby oralnie aktywny trenbolon jako dodatek do karmy.

Naukowcy wiec stworzyli 17-alfa alkilowane wersje trenbolonu. Ale o tym trochę później.

Ja mogliście już przeczytać w tytule, jest to jeden z najsilniejszych sterydów wszech czasów- niestety, gdyby być dokładnym to wcale tak nie jest.

Metribolon ma jak już wspominałem, kilka bardzo ciekawych właściwości, a jedna z nich jest jego niezdolność do wiązania się z globuliną (SHBG) i albuminą, wiec proteinami, które wiążą i tym samym deaktywują hormony płciowe oraz środki anaboliczne i aby zostać na przykładzie testosteronu, to regulacja przez SHBG i albumine dba o to by tylko 2-3% testosteronu było aktywne, więc w formie aktywnego testosteronu, łatwo więc wyliczyć, że gdyby nie ta specyficzna cecha MT, to dawki musiałyby sięgać nawet 150mg dziennie zamiast jak teraz tylko 5mg.

Druga ciekawa właściwość i tylko jej zawdzięczamy, że wiemy cokolwiek na temat właściwości tego środka, jest jego potężna, wręcz astronomiczna afinitywność do androgenreceptora (AR). Siła dokowania do AR oczywiście nie ma NIC, ale to nic wspólnego z siłą i metoda działania. Androgenreceptor to nie dziurka na klucz a np. testosteron to nie prosty klucz, takie porównania to są wymysły kulturystów, którzy nie wiedza, że AR jest potężny i skomplikowany konstrukt, do którego AAS różnych struktur mogą w różne sposoby dokować i wywoływać zupełnie inne działania. Zobaczcie np. trenbolon oraz nandrolon, też wiążą mocniej do AR niż testosteron, lecz nie są mocniej androgenne. Sam testosteron w gruncie rzeczy też jest słabo anaboliczny/androgenny i dopiero jego główny metabolit dihydrotestosteron jest silnie androgenny i anaboliczny - aczkolwiek jego anaboliczne działanie w mięśniach jest zbyt małe, bo zostaje on deaktywowany poprzez enzym 3alpha-hydroxysteroid reduktaze (3a-HSD) - już omijając fakt, że sama redukcja z testo do DHT poprzez 5a reduktaze jest w komórkach mięśniowych bardzo słaba.

Naukowcom więc dość szybko podpadło, że MT się bardzo mocno wiąże z AR i to nieselektywnie, KAŻDY AR, obojętnie czy na skórze, czy w gonadach jest mocno atakowany.

Negma odkryli więc świętego grala co do AR-affinity i po malej chemicznej zmianie do 3H-17 beta-17-Hydroxy-17-methylestra-4,9,11-trien-3-one, więc po dodaniu radioaktywnego ciężkiego wodoru "trytium" mieli narzędzie, które do dzisiaj jest wykorzystywane w badaniu i śledzeniu AR (-kompleksu) i określaniu siły wiązania się z AR innych środków.

Czy przez alkilacje trenbolonu MT stał się bardziej androgenny? Nie! W przeszłości sporo środków zostały przemienione z iniekcyjnych w oralne, za pomocą alkilacji na 17 pozycji, alkilacja grupy metylowej nie prowadzi do dramatycznego wzmocnienia androgennego działania. Zwróćmy jednak uwagę na to, że np. alkilacja grupą etylową potrafi zrobić ze środka nadającego się dla kobiet największy androgenny szajs. Spójrzmy tylko na słabo androgenne 19-Nor sterydy jak nandrolon lub trenbolon, dodanie etyl grupy do nandrolonu, aby ten był oralnie bioaktywny, doprowadziło niestety też do mocnych objawów androgennych (wirylizacja).

Dodanie tej samej grupy do brata MT, tzw. tetrahydrogestrinonu (designersteryd THG, pamiętacie aferę BALCO?) tak samo doprowadziło do mocnej androgenizacji sportsmenek.

Wiec MT ze swoją metyl grupa nie jest więcej androgenny niż sam trenbolon. To jest ta sama historia jak z boldenonem, który w wersji iniekcyjnej jest dość androgenny a jako metanabol już dużo słabiej, kiedy wyrównamy dawki do takiego samego anabolicznego działania.

Btw. kto nadal myśli, że boldenon jest mało androgenny, to niestety trzyma się mitów z lat 80., gdzie ta androgenność po prostu nie podpadała, bo wtedy dostępny środek ganabol miał tylko 50mg/1ml i żaden zawodnik nie przekraczał dawki 200mg na tydzień ...

Tak samo jest z DiHydroBoldenonem (DHB), bardzo starym środkiem z la 60tych, który był masywnie używany u olimpijczyków z Rosji i DDR w latach 80. (pod nazwą "anaboliczna substancja nr 82"). DHB miał być środkiem mocno anabolicznym, jednak jego słaba oralna biodostępność wymagała dawki rzędu >1000mg.

W dzisiejszych czasach dostępna jest wersja 17-alpha DHB (Methyl-1-Testostron, M1T) i co się tutaj dzieje? Androgenne skutki boczna przez alkilacje grupa metylową prawie kompletnie znikły, do tego M1T nie ulega aromatazie oraz 3alpha-hydroxysteroid reduktazie, więc mamy tutaj piękny anaboliczny niearomatyzujący steryd.

Tyle na temat 17-alpha i androgenności. MT nie traci anaboliczności w porównaniu do trenbolonu i z dość wielką pewnością nie będzie bardziej androgennym środkiem.

Przejdźmy do praktyki - jak mocnym androgenem jest MT? Problem w ocenianiu androgenności przez 120kg ważących "ekspertów" na YouTube polega na tym, że oni tak naprawdę nie wiedzą, czym jest androgenność. Najlepszym przykładem jest trenbolon, wybuchy agresywnego zachowania są tutaj związane z zaniżonym baselinem kortyzolu i neuroprzekaźnikami. Tacy ludzie potrafią nawet pomylić przez IGF-1 wzmocnioną potliwość i z tym związaną akne z androginicznością. Kto stosował w danych latach prawdziwy trenbolon, więc parabolan, ten wie, że ani nie wypadają włosy, ani nie wyskakują ci pryszcze.

Dużym problemem późniejszych czasów były podróbki, gdzie mieliście w ampułce np. testosteron i boldenon zamiast trena. A jak wiemy, nikt nie rozpisuje się na internetach, kiedy środek działa prawidłowo - jeśli jednak ktoś na "niby"-trenie dostał łysinę, ten się oczywiście od razu rozpisywał na każdym forum, jaki to tren jest androgenny. Tak powstają mity i kłamstwa.

Oczywiście nawet środki mało androgenne od pewnej całkowitej ilości będą powodowały coraz więcej niepożądanych androgennych skutków bocznych, więc nie dziw się, jeśli do grama testosteronu i 50mg metki dodasz 600mg trenu, to wbijesz tym samym po prostu ostatni gwóźdź do trumny...

Już 20 lat temu w roku 1999 zostało dość dobrze udowodnione, ze MT nie jest tak androgenny, jak się niektórym wydaje - MT jest po prostu w całości silnym sterydem i dawki rzędu 5 do nawet 15mg - bo tyle było za moich czasów stosowane, będą miały już niechciane androgenne skutki boczne. Nie zapominajmy jednak, ze MT daje już od 0.5mg zauważalne efekty.

Badacze wyłączyli u szczurów produkcje androgenów, po czym nastąpiło zmniejszenie prostaty oraz pęcherzyków nasiennych - te organy są odpowiedzialne za podczas ejakulacji wydalany płyn. Prostata produkuje około 30% a pęcherzyki około 70% płynów, które są bogate np. we fruktozę, która służy plemnikom jako energia. Obydwa gruczoły reagują na dihydrotestosteron (5-alfa-reduktaza jest tam mocno aktywna) oraz hormon luteinizujący (lub HCG) - oprócz indukcji całej hormonalnej kaskady między cholesterolem i testosteronem poprzez HCG właśnie też dlatego podajemy podczas całego cyklu ciągle HCG! Kto w roku 2019 nadal snuje jakieś absurdalne teorie, że nie wolno stosować HCG cały czas i tylko podczas PCT jest ignorantem, który chcąc czy nie chcąc, szkodzi waszemu zdrowiu.

Szczurom został podany testosteron propionat (TP) lub MT i naukowcy obserwowali, przy jakich dawkach gruczoły wróciły do normy. Potrzebne były 100mcg TP na dzień i teraz uwaga aż 1200mcg MT! 200mcg TP prowadziły do rozrostu prostaty o 25% a 400mcg o 50%.

Więc jak widzimy, MT nie jest mocnym androgenem.

W kolejnym badaniu zostało sprawdzone, jakie dawki sterydów TP, DHT, MENT oraz MT są potrzebne, by zakłócić spermatogenezę. Propionat przyhamował spermatogenezę przy dawce 300mcg na 43%, MT przy tej samej dawce na 22% a przy dawce 900mc na aż 4%.

W tym badaniu jak już w ostatnim MT nawet przy 900mcg nie miał takiego wpływu na prostate oraz pęcherzyki nasienne jak 300mcg TP.

W tym samym, badaniu została też przebadana anaboliczność MT, użyty został klasyczny model LABC, gdzie mierzymy rozrost mięśni Levator Ani (LA) oraz Bulbo Cavernosus (BC), który jest niestety felerny, ponieważ BC reaguje niestety mocno na DHT, więc powinniśmy brać pod uwagę tylko LA.

Wyniki wskazują na to, że MT posiada trochę więcej anabolicznego działania niż jego ojciec trenbolon.

Skoro MT ani nie jest brutalnie anaboliczny, ani androgeniczny, skąd się bierze ten fantastyczny przyrost siły i czystej masy? Tutaj warto spojrzeć na działania jego ojca trenbolonu co do kortyzolu oraz jednego z najbardziej niezrozumianych sterydów halotestin, który w świetle medycyny może być w zasadzie bardziej określany jako bloker kortyzolu, a nie jako steryd anaboliczno-androgenny.

Trenbolon i jak pokazuje praktyka MT ma silne działania antykataboliczne, poprzez jego oddziaływanie na kataboliczny szlak indukowany szczególnie przez dwie ligazy ubikwityny Atrogin-1 oraz MuRF1 - brzmi skomplikowane, ale jest proste, tak jak np. mTor wywołuje anabolizm, tak te substancje wywołują w razie zapotrzebowania, jak głodówka itp. katabolizm.

No i oczywiście trenbolon i też MT jest słynny za jego oddziaływanie na kortyzol, zmniejsza on ilość glukokortikoid receptorów, antagonizuje je, uniewrażliwia oraz ogólnie zmniejsza dramatycznie ilość aktywnego kortyzolu poprzez zmniejszenie ilości wydzielanego ACTH, który jak wiemy ma niekorzystne działanie (kortyzol) na wrażliwość insulinową, GLUT-4 itp. Mamy nawet osłabienie działania 11beta-hydroxysteroid dehydrogenazy, co rezultuje w mniejszej przemianie kortyzon>kortyzol.

Większość tych działań oprócz antagonizowania glukokortikoidreceptora (mamy tutaj badanie bezpośrednio na MT) będzie miał MT.

Jak już jesteśmy przy ACTH i kortyzolu, to warto też wymienić, że MT się bardzo mocno wiąże z mineralokortykoid receptorem i potrafi odepchnąć aż 90% aldosteronu - testosteron w tym badaniu tylko 36%. Więc "zalanie się" z powodu zbyt wysokiego aldosteronu i tym samym nadmiaru soli i wody jest na MT niemożliwe.

Nieraz słyszę, jak osoby, które uważają się za ekspertów co do farmakologii i sterydów, bo są duże i ważą po 120kg wypowiadają się, że nie ma czegoś takiego, że można rosnąć lepiej na niższej dawce AAS. Zapomnijcie takie wypowiedzi, bo bazują one na kompletnej niewiedzy, co do biochemii ludzkiego organizmu. Po pierwsze: jeśli doprowadzimy zawodnika do holistycznego ładu, to będzie mógł używać mniejszej dawki AAS. Prosty przykład: widzimy w genetycznych badaniach braki w produkcji superoksyddyzmutazy - zawodnik będzie miał problemy z regeneracją i nie będzie mógł trenować odpowiednio często - co robi jego trener? Oczywiście da mu większe dawki sterydów.

Kochani mamy 2019 i diagnostyka jest tak zaawansowana, że na najwyższym poziomie jakichkolwiek sportów jest w międzyczasie nie tylko walka zawodnik kontra zawodnik, lecz za takim zawodnikiem stoi cała ekipa, więc lekarz, dietetyk, fizjoterapeuta no i w końcu osoba jak ja, która potrafi zdiagnozować badania krwi i przede wszystkim genetykę i nadzorować zalecenia całego teamu tego sportowca.

Po drugie: dlaczego z jednej strony IFBB Pros potrafią rosnąć na jednym gramie teścia i cały czas robić postępy a ty obojętnie ile zapodasz, już więcej nie urośniesz, a z drugiej strony taki pro przez zapodanie dwóch gramów teścia jeszcze lepiej rośnie, podczas gdy u ciebie widocznie już receptory się poddały i nie ma odpowiedniej reakcji.

Odpowiedzią jest genetycznie uwarunkowana samoregulacja androgen receptora, wrażliwość receptora jest regulowana poprzez ilość transkrypcjonalnych reakcji indukowanych przez AR-complex. Ta sama zasada jak sprężenie zwrotne jądra - testo/estro - przysadka/podwzgórze-gnrh/lh/fsh ...

Pamiętajmy, że im więcej AAS trafia do waszego krwiobiegu, tym więcej będziecie mieli androgen receptorów, w każdym razie do pewnego stopnia. Jeśli macie genetycznie pecha, to mimo dużej ilości AR nastąpi samo blokada i przy ogromnej ilości AAS oraz zbyt długim stosowaniu może dojść do tej samej reakcji, jak podczas post-finasteryd-syndromu, więc epigenetycznie indukowane zmiany AR prowadzące do stałej impotencji, braku libido i erekcji. Te zmiany są u niektórych trwale i do końca życia nieodwracalne.

Po krótkim tłumaczeniu AR przejdźmy do sedna, skoro już stosujemy steryd jak MT, który jest hepatotoksyczny, lecz ma ten ogromny plus dużej biodostępności poprzez niewiązanie się z SHBG i albumina oraz jest tak pięknie antykataboliczny, to zapewnię chcecie wiedzieć, jak to najlepiej wykorzystać.

Jak wiecie w sportach siłowych i sylwetkowych od pewnego poziomu musimy korzystać z insuliny i peptydów/GH/MK-677. Podwyższony poziom insuliny podnosi ilość waszych AR aż do 135%, co daje nam bardzo korzystny scenariusz co do samo blokady AR, bo lepiej będzie mieć wysoki poziom androgenów i dużą ilość AR niż wysoki poziom AAS i niska ilość AR.

MT ma czas około 4h czasu półtrwania, więc patrząc się na jego skutki boczne, można spokojnie pomyśleć o stosowaniu go przed treningowo, stosując do tego GH oraz insulinę i będąc na wysokich węglach (Pamiętamy że tren i MT zwiększają wrażliwość na insulinę i ogólnie obniżają poziom glikogenu). Sam trening jest najlepszym środkiem co do insulino-wrażliwości. MT tak samo, jak trenbolon i tak już prowadzi do wysokiego poziomu IGF-1 (więc wszystko na własne ryzyko...), pamiętacie, że MT bardzo obniża poziom kortyzolu, który jest częściowo hormonem ANABOLICZNYM - podczas i po treningu! Już do każdego chyba dotarło, ze przedtreningówki mają znikomy efekt co do przyrostu masy mięśniowej, a egzystują już nawet przedtrenignówki, które zawierają np. rhodiole i będą hamować wasze przyrosty masy mięśniowej, dlatego też rezygnujemy z różnych witamin, jak C, E, NAC, glutationu itd. wokóltreningowo.

Podsumowując: MT preworkout nadaje się na naprawdę ciężkie i długie treningi, gdzie wyrzut kortyzolu byłby już potworny i wręcz kontra produktywny. Balans to wszystko, jeśli nie znacie swojej genetyki, to żaden trener wam nie powie dokładnie, co macie brać przed, podczas i po treningu.

Polecam tutaj zrobić sobie genetykę na ogen.pl, jeśli chcecie osiągnąć w jakimkolwiek sporcie wasz maksimum-zobaczcie już sama mutacja MTHFR wpływa ostatecznie na działanie waszego AR poprzez zaburzenia równowagi NADH do NAD+. Jak użyjecie mojego zniżkowego -15% kodu "KULT-B7" to ja się tez uciesze, bo zarobie stówkę i tym samym odwdzięczycie się za takie teksty jak właśnie ten.

Wracając do speców, którzy mówią, że musimy zapodawać coraz więcej AAS, by rosnąć, to radze spojrzeć na sam fakt, że w dzisiejszych czasach przez stany zapalne i cały nasz plastikowy, pełny chemikalii świat poziom SHBG u nawet młodych mężczyzn jest coraz wyższy i np. zapodanie niskich dawek oksandrolonu rzędu 20mg zadba o jego obniżenie i aplikowane środki będą dostępne w większej ilości. Ben, ale jak to, tylko 20mg oxy? Tak, bo dzielisz na cztery dawki i do pierwszych trzech dodajesz 100 do 200 mg kofeiny HCL. Kiedy się zna działaniach enzymów metabolizujących AAS, to jest się na plusie, a nie tam jakieś "musicie zapodawać coraz więcej"... to jest tak, jakby NASA się nie starała o postęp w nauce i metodach, lecz powiedziała, że doleci na marsa, biorąc ze sobą po prostu 100x więcej paliwa. Wybaczcie, jeśli trochę jadę po osobach, które niejeden uważa za autorytety, ale niestety sporo tych osób utknęli co do wiedzy gdzieś w latach 80., co jest bardzo szkoda, bo najlepsi to ci, którzy mają dużą, najnowszą wiedze i do tego 20 lat praktyki!

Jak wiemy, wszystkie 17-alpha sterydy stanowią mocne obciążenie dla wątroby. Jednak i badania i pojedyncze showcases pokazują, że tak naprawdę bardzo mało kulturystów w ostatnich kilkadziesiąt latach mieli poważne problemy związane z wątrobą, choroba i przyczyna zgonów są raczej choroby układu sercowo-naczyniowego.

I tutaj chciałbym wyrównać jeden z najgorszych mitów krążących wokół MT. Zacznijmy na informacji, że ALAT i ASPAT pokazują tylko enzymatyczna aktywność metabolizacji hepatotoksycznych substancji i jeśli nie lecimy np. anapolonu lub metki przez pół roku, to wątroba się regeneruje w 100 procentach.

Na szczęście mamy badanie z lat 60., wykonane przez Krüskemper at al., którzy badali wtedy takie środki na medycznym uniwersytecie Hannover w Niemczech.

W badaniu brało udział 13 mężczyzn i przez 14 dni dawkowane byly 0.1 / 0.5 oraz 1mg MT, skoncentrujmy się tutaj na najwyższej dawce.

Pierwsze co podpada, to fakt, że u niektórych ALAT i ASPAT ledwie drgnęło i tutaj widzicie siłę genetyki, ponieważ niektóre osoby mają mocną a niektóre słabą aktywność enzymów, jak np. superoxide dismutaza, catalaza lub glutation peroksydaza, które są potrzebne dla wyłapywania wolnych rodników, detoksykacji i decydują o np. dla wątroby bardzo ważnym poziomie glutationu.

U tych czterech ochotników na dawce 1mg ASPAT doszedł do średnio 187, jednak jedna osoba miała tylko 18.5, podczas kiedy inna doszła do 299 ...

ALAT doszedł do średnio 110 (min 17.5 / maks 196).

Więc co tu dużo pisać, przy prawdziwej dawce 2 do 5mg kontrolujemy po prostu te enzymy i ochronnie zapodajemy minimum 2g NAC oraz 1g ALA, która "doładowuje" inne antyoksydacyjnie działające substancje jak witaminę C i E.

Interesującym faktem jest, że badania pokazały podobnie jak przy trenbolonie nasiloną zdolność do przepalania tłuszczu wisceralnego, więc kto chce na zawodach super wąską talię, ten może wypróbować ten środek. Prawdopodobnie MT tak jak trenbolon oddziałuje poza swoim silnym działaniem via AR bezpośrednio na lipolityczne enzymy, jak Enoyl-CoA i ACADVL, ale to już pogooglujcie sami, bo tekst się robi coraz dłuższy!

Ostatnie słowa warto może poświęcić libido, które u większości ludzi już po krótkim czasie jak to na środkach 19-Nor mocno pada, więc warto tutaj pracować większymi dawkami testosteronu i masteronu.

Jeśli chcesz być zawsze na najnowszym stanie wiedzy, zalajkuj mój profil:
https://www.instagram.com/ben_tells


Lubisz Kulturystykę Online? Wesprzyj Nas! Zajrzyj na jeden z naszych sklepów:
Kulturystyka Online Sklep - Nasz oficjalny sklep. Znajdziesz tam wiele supli w niskich cenach!
Muscle Zone - Z kodem "KULT-B7" teraz wszystko 7% taniej!!

Zapraszamy również do śledzenia nas na: Facebooku oraz Instagram

Oceń nasz artykuł!

Komentarze do artykułu: Metribolon - najsilniejszy steryd wszech czasów

Dodaj komentarz

Nick:
Komentarz:
Pisząc akceptujesz Regulamin