Daniel Wilk w Kulturystyka Online
Martyna Kazmieczak w Kulturystyka Online




Wróć   Kulturystyka Online Forum > RÓŻNE > Offtopic > Muzyka
Odpowiedz
 
Narzędzia wątku
stare 19-07-2008, 19:06
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Postów: 1 466
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie Koncerty

Tutaj porozmawiajmy o koncertach.
Na jakich byłyście? Na jakie chciałybyście się może kiedyś wybrać? Czym dla Was są koncerty?

Ja byłam na Rolling Stonesach (z tych większych koncertów) 25.07.2007. Pomimo, że organizatorzy źle się spisali (m.in. zbyt drogie bilety, nawet w Niemczech były tańsze!!), koncert był po prostu cudowny (mówiąc jak najkrócej). Następnym razem mam nadzieję, że pojadę na więcej koncertów, np. do Czech, Niemiec. A w sierpniu wybieram się na Iron Maiden ;].

Chciałabym pojechać na U2, AC/DC, Toma Waitsa (chociaż na występ tego Pana nie mogę raczej liczyć) i wielu innych. Myślę, że koncerty kapel, które się nigdy nie rozpadły i nie miały żadnych tzw. reaktywacji są o niebo lepsze od tych, które kiedyś już się rozpadły, a teraz znowu PRÓBUJĄ grać.

Czym są dla mnie koncerty? Ekstremalnym przeżyciem. Czujesz, jak muzyka 'dudni' ci w ciele, słyszysz głos wokalisty na żywo, ten niesamowity dźwięk i atmosfera... Fani! Szalejesz z tłumem, wyjesz razem z tłumem za wokalistą i nikt na ciebie nie patrzy jak na debila, chcesz być coraz bliżej sceny, swojego idola, reagujesz pozytywnie na każdy ruch/odzew któregoś z muzyków .. Ojej, za bardzo się rozmarzyłam . Jestem ciekawa Waszych opinii...

SisMorphine ;].
SisterMorphine jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
BODY ATTACK SOSY ZERO
stare 19-07-2008, 19:14
Użytkownik
Bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Postów: 150
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Koncerty

Ja bardzo chciałabym pojechać na koncert AC/DC Ciekawe, czy będą jeszcze grali w Polsce
krwawaTEQUILA jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 20-07-2008, 11:11
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Postów: 1 466
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Koncerty

Myślę, że powinni do nas przyjechać gdy wydadzą nową płytę (premiera bodajże w październiku, więc niedługo!!) i wyjadą w trasę... Polska się sporo zmieniła od ich ostatniej wizyty w '91 i naprawdę dużo osób by chciało, by w końcu zagrali! (Niech wyjadą w trasę ze Stonesami ).
SisterMorphine jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 20-07-2008, 11:21
Britni
Gość
 
Postów: n/a
Domyślnie RE: Koncerty

Jabym strasznie pojechala na koncert Michaela Jacksona
tylko ze jak on byl w Polsce to ja mialam 3 latka wiec .. hehe
 
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 20-07-2008, 13:32
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Postów: 3 787
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Koncerty

Ja nigdy nie byłam na zadnym koncercie ;P
Ale chetnie bym się przeszła na koncert hmm.. Timbalanda ii oczywiście Chrisa Browna <33
MuCka jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 20-07-2008, 21:54
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 1 156
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Koncerty

Ja byłam ostatnio na 'Gdańsk dźwiga muzę', przede wszystkim po to, żeby zobaczyć Comę. Na początku grał jakiś pomniejszy Mjut, potem całkiem niezły Hurt, który miejscami brzmiał mi jak Beasty Boys. Pozytywnie zaskoczyło mnie Lipali, bo miło było usłyszeć coś naprawdę hard, choć Ptaky również dobrze się spisali. Potem przez dwie godziny zmulała i nudziła Ira, przynajmniej mnie, przez co Coma zagrała bardzo późno, ale nic to. Pomimo potwornego nagłośnienia i basów, które rozsadzały mi krtań i tak było zajebiście x] szkoda tylko, że potem nie miałam jak wrócić do domu

W Łodzi dobrych koncertów ostatnio brak, a jakoś nie mam tyle kasy, żeby wypuszczać się gdzieś dalej (tzn. Warszawa, Kraków, Katowice). Z chęcią jednak zobaczyłabym na żywo Laibach, bo na każdym koncercie robią niesamowite widowisko, można się wczuć, przenieść do innego wymiaru i umrzeć dla ich dźwięków. Podobnie na Rammstein. Jak oglądam ich koncertówki to mam aż dreszcze, mmm...coś pięknego. Wybrałabym się również na Mindless Self Indulgence. Kapela jest zdrowo pojebana, chciałabym na żywo zobaczyć jak wokalista pije swoje siki, a potem całuje się z dziewczynami spod sceny
Chione jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 20-07-2008, 22:09
scof
Gość
 
Postów: n/a
Domyślnie RE: Koncerty

Ja byłem tylko na Sunrise Festival w Kołobrzegu w 2005 roku ale to raczej nie koncert a impreza techno więc raczej się nie kwalifikuje.

Jeszcze nie wiem czy mi sie uda ale 30.08.2008 jest w Gorzowie koncert 50Centa chciałbym zabrać ukochaną i z nią pojechać na ten koncert ale to zależy od kasy są duże szanse że mi się uda.
 
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 20-07-2008, 23:48
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Postów: 1 466
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Koncerty

Cytat:
Kapela jest zdrowo pojebana, chciałabym na żywo zobaczyć jak wokalista pije swoje siki, a potem całuje się z dziewczynami spod sceny
O cholera . A ja myślałam, że występy Waitsa są najbardziej pojechane .
No dobra, ja zdam krótką relację z koncertu Stonesów w Polszcze 25 lipca '07.
Trzymam w ręce mój bilecik i jadę tramwajem pod tor wyścigów konnych w Służewcu... Szczerze mówiąc, zszokowała mnie kilometrowa kolejka przed bramami - tyle Stonesfanów w jednym miejscu?! 'Cholera, jestem w raju...' - myślałam wtedy, chociaż tak naprawdę w raju byłam dopiero kilka godzin później... Otworzyli bramy - dziki tłum z entuzjazmem wbiega do środka. Ja wchodzę, spokojnie pokazuję ochroniarzom swój bilet i idę przed siebie... Lokuję się tuż przy bramkach, odziwiam olbrzymią scenę i obserwuję ludzi. Puerwszy support - Tatiana Okupnik i jej nowy band. Nie zrobiło to na mnie żadnego wrażenia, czekałam cierpliwie (?) na Stonesów. Potem nieznany mi Steve Harley i jego kapela Cockney Rebel, trochę lepiej ale i tak bez rewelacji. Stonesi mieli oficjalnie wyjść na scenę o 21, ale mało kiedy coś jest punktualnie... Czekałam, wspinając się na palce od nóg, by lepiej widzieć scenę (ale podczas koncertu praktycznie większość koncertu obejrzałam na ogromnym telebimie) i co chwilę zerkając na zegarek. O ok. 21:15 wielkie BUUUM! Tłum oszalał... NA telebimie pokazała się krótka animacja, a po chwili ten wielki moment... Keith Richards ze swoim szelmowskim uśmiechem, niezbyt trzeźwy (; rozpoczął szoł grając na swojej gitarce pierwsze riffy hitu 'Start Me Up'. Po jakimś czasie obok niego pojawił się Mick Jagger i zaczął śpiewać pierwsze strofy piosenki... A ja? Ja osłupiałam i myślałam, że rypnę sobie do tyłu... Nic z tego, nadal stałam twardo po ziemi. Nagle poczułam, jak do oczu napływają mi łzy - miałam wielką ochotę zacząć się drzeć "Miiick I love youuu!!", niczym jakaś durna groupie, ale się powtrzymałam. Zamiast tego zaczęłam wyć razem z tłumem za Mickiem. ZAJEBISTE uczucie. Po 'SMU' Jagger zaczął gadać trochę po polsku - 'Dobrej wieczór Warszawio! Witam Polszke!', bardzo śmiesznie to brzmiało ;]. Ronnie Wood był w znakomitej formie - on chyba im starszy, tym lepszy. Charlie Watts ledwo widoczny za swoimi bębnami pilnował rytmu.
Potem zagrali 'Love is Strong', 'You got Me Rocking' z albumu 'Voodoo Launge'. W tym pierwszym Jagger myli trochę słowa, ale kurna, czymże byłby koncert, gdyby wszystko było idealnie jak na płycie?! No i dalsze popisywanie się polsczyzną 'Czudowni bić tu znofu! Czudowna nocz!'. Utwory to m.in. 'Ain't Too Proud to Beg', 'Rough Justice'. W jakiejś połowie koncertu Mick zabrał się za przedstawianie zespołu ('A teras pszedstafie zeszpół!' ) - zaczął od członków, którzy grają na dodatkowych instrumentach/śpiewających w chórkach, zaś potem przeszedł do głównego zespołu. Zaczął od Ronniego, potem była kolej na Charliego, a potem... Keef . Szanowny pan Richards był onieśmielony dzikimi krzykami stadionu, trochę się pośmiał i w końcu zaczął gadać - 'Hey guys! Good evening... You're so cool, hehe [uwielbiam ten jego śmiech ]' 'Anyway, here's >>You Got the Silver<<' i zaczął śpiewać.. Jako, że nie był do konca trzeźwy trochę fałszował, ale to było takie urocze w jego wykonaniu . Keith jest po prostu boski i koniec! Po 'Wanna Hold You' na scenę wrócił Mick i zagrali skoczne 'Miss You'. W połowie piosenki weszli na mniejszą scenę, która pojechała z nimi do środka stadionu... Byli wtedy naprawdę blisko mnie i mogłam rozpoznać ryse ich twarzy... Na tej mniejszej scenie zagrali 'Honky Tonk Woman', 'Get Off Of My Cloud', 'It only Rock n Roll'. Zajebiście po prostu... Strasznie się wtedy darłam, zresztą nie ja jedyna.. Cały tłum wrzeszczał! Przez cały cholerny koncert.. Gdy wrócili na główną scenę zagrali te najbardziej znane hity takie jak 'Brown Sugar', 'Satisfaction' (na bis), 'Jupin' Jack Flash'. Do tego dnia pamiętam żal, że to już koniec koncertu...
Ludzie po całym tym wydarzeniu byli 'naćpani' muzyką Stonesów, śpiewali, świrowali... Mnie nogi trochę bolały, ale ciul z tym... Jedno jest pewne - chcę jeszcze!!

PS. Przepraszam za wszystkie błędy stylistyczne, w ogóle za takie dupny post ale jest już późno i nie mam weny twórczej... A oddać moje uczucia nie potrafię - żeby wiedzieć, jak tam jest trzeba to po prostu przeżyć...

Good evening (;.
SisterMorphine jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 21-07-2008, 08:10
Użytkownik
Super Expert
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Postów: 1 389
Podziękował: 0
Dostał 0 razy "Dzięki" w 0 postach
Domyślnie RE: Koncerty

ja bylam na tym co bylo w tym moim zakichanym miescie czyli [nie smiac sie]: Zbigniew Włodecki- mialam 4 lata hehe, Verba, Krzysztof Krawczyk, Kombi, Myslowic bede jeszcze na Feel.
Chcialabym pojsc na koncert Ani Dabrowskiej
klinka jest offline  
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
stare 21-07-2008, 09:39
Fao
Gość
 
Postów: n/a
Domyślnie RE: Koncerty

Ja byłam 15 maja 2008 na juwenaliach w Rzeszowie. W sumie to pojechaliśmy głównie na Come jednak grali na końcu więc jeszcze posłuchałam Jesus Chrysler Suicide, Hey, Haratacze aż wreszcie Coma ! Co prawda był to czwartek, Coma mieli grać o 23 jednak zaczęli o 24 mimo to było super ! ! były najlepsze kawałki ah jak sobie to przypomne cudny dzień ... Troche się nie łapałam na studentke :P ale poznałam świetnych ludzi... Tak więc wszystko się przedłużyło do godziny 2:30 a wrócić nie było czym :P więć siedzieliśmy jak te głupki pod sklepem o.O aż nadjechało wybawienie i poszłam spać o 3:30 a o szóstej rano wstałam do szkoły

ah ja mogłam zapomnieć o sławetnym koncercie Gloden Life, który miał być wielką bombą a okazał się takim sobie zwykłym no...
byłam jeszcze na Wanda i Banda, Szymon Wydra ale wole tego nie wspominać o.O
 
Wrzuć na Facebook Wrzuć na Blip Wrzuć na Wykop Share
Odpowiedź z Cytatem
Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów
BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Wyłączony
Pingbacks are Wyłączony
Refbacks are Wyłączony
Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Odp. Ostatni post / autor
Chłopak i koncerty Jagusia1992 Offtopic 11 03-06-2010 20:51

Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 07:20.
BODY ATTACK

Ostatnie obrazki

Kulturystyka: Newsletter
Powered by vBulletin® Version 3.8.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
SEO by vBSEO
Tłumaczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin